Mój nowy przyjaciel – Kindle

Jakiś czas temu zamówiłem Kindle’a na stronie amazon.com. Proces ten ograniczył się do kilku kliknięć – wystarczyło wybrać model (zdecydowałem się na Kindle Paperwhite), dodać go do koszyka, podać numer karty (nie musi to być karta kredytowa – debetowa również będzie dobra), sprawdzamy podsumowanie łącznych kosztów zamówienia i nie pozostaje nam już nic innego jak czekać na kuriera z naszym Kindel’em.

Początkowo podchodziłem sceptycznie do tego typu wynalazków. “Nie potrzebuję czytnika, bo jakieś urządzenie nigdy nie będzie w stanie zastąpić mi książki.”. Zarzekała się żaba błota – teraz się z nim nie rozstaję. Mam w nim książki, które na bieżąco pochłaniam i prenumeraty ulubionych czasopism – wszystko w jednym!

Jeszcze trochę i swój własny dom zamieniłbym w bibliotekę – książki były wszędzie: w sypialni, w pokoiku córki, w salonie, tzn, nie były, a dalej są, z tą różnicą, że już ich nie przybywa na półkach i nie robią za całoroczne ozdoby mieszkania.

Podróżowanie z książką(-kami) już nie jest uciążliwe i ciężkie – dosłownie. Kindel waży niespełna 250 gramów, więc wyjazd z rodziną nie wiąże się z zabieraniem dodatkowej walizki z książkami.

Wiedza waży, ale dzięki Kindel’owi jest lekka jak piórko. 🙂

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s